Atak ZSRS na Polskę. Bohaterska obrona Grodna

16 wrzesień 2022 | Aktualności

Napaść ZSRS na Polskę – symbol zbrodniczej współpracy Hitlera i Stalina

17 września 1939 r. Armia Czerwona na rozkaz J. Stalina przekroczyła granicę Polski. Napaść ZSRS na Polskę była realizacją planu nakreślonego w tajnym protokole paktu Ribbentrop – Mołotow, który według oficjalnych informacji był umową o nieagresji pomiędzy III Rzeszą Niemiecką i Związkiem Socjalistycznych Republik Sowieckich.

Tajny protokół podpisany w dniu 23.08. 1939 r. skazywał Polskę na IV rozbiór. Zgodnie z postanowieniami paktu ziemie Rzeczypospolitej miały zostać podzielone wzdłuż linii rzek Narwi, Wisły i Sanu, a Polska miała znaleźć się pod okupacją dwóch agresorów. Warto zaznaczyć, że podpisanie protokołu dawało Adolfowi Hitlerowi pewność, że nie musi obawiać się J. Stalina, gdyż porozumienie to definiowało również atak ZSRS na Polskę. A Hitler obawiał się – ze względów ideologicznych – że ZSRS może zwrócić się przeciwko Niemcom i propozycja „paktu o nieagresji” była sondowaniem stanowiska Rosji Sowieckiej. Spotkało się to wręcz z entuzjastycznym przyjęciem ze strony Stalina, który szukał możliwości rewanżu na Polsce za 1920 rok, oraz – co już teraz wiemy dzięki ujawnionym materiałom z archiwum KGB – możliwości wyjścia na pozycje do ataku na Finlandię (co nastąpiło w listopadzie 1939 roku). Istnienie Polski z jej armią przystosowaną do walki na bezdrożach wschodniej Europy powodowało, że Stalin, zanim zdołał podporządkować sobie północnego sąsiada i „zabezpieczyć” Leningrad, musiał uporać się z Polską. Tak więc Hitler zrobił prezent Stalinowi, a pakt Hitler -Stalin (jak należy go prawidłowo nazywać) stał się podstawą stosunków politycznych w Europie do 1989 roku, a częściowo i obowiązuje dzisiaj – w głowach Niemców, którzy są mentalnie uzależnieni od Rosji.

Na Polskę uderzyło od wschodu ponad 600 tys. żołnierzy, ok. 4700 czołgów i 3200 samolotów – dwa razy więcej niż miały Niemcy atakując na początku września. Ta potęga militarna została zbudowana dzięki współpracy z Niemcami i dzięki zachodnim dostawom technologii, budowy fabryk i sposobów organizacji pracy.

Powinniśmy pamiętać, że inwazja ZSRS na Polskę to zbrodnia przeciw pokojowi. Napaść sowieckiej Rosji a tym samym złamanie obowiązującego traktatu o nieagresji, prowadziło do wszczęcia i przeprowadzenia wojny napastniczej, której przebieg, metody i skutki zostały wcześniej szczegółowo zaplanowane. Agresja niemiecka była wstępem do osłabienia Polski oraz pozwoliła, by cyniczny plan J. Stalina – zdobycie Europy dla komunizmu objęło jak największą część kontynentu.

Propaganda ZSRS definiowała przyczyny napaści oraz przygotowywała podłoże pod zbrojne wystąpienie przeciwko Polsce. W powojennej propagandzie, po 1945 roku i odwróceniu sojuszy w 1941 roku i zdobyciu połowy Europy agresja 17.09.1931 była przedstawiana jako „zabezpieczenie narodów Europy Wschodniej przed hitleryzmem”. Był to „wyzwoleńczy pochód”, aby „zrzucić jarzmo obszarników i kapitalistów” i na bagnetach przynieść „wolność ukraińskim i białoruskim braciom”. Sowieckie hasała, mówiły o „niesieniu bratniej pomocy ujarzmionym narodom” oraz „ochrony życia i mienia”. Głoszona 83 lata temu argumentacja była zasłoną ukrywającą prawdziwe powody wtargnięcia armii sowieckiej na ziemie II RP, a były one w zasadzie przejrzyste i zdiagnozowane przez tych, którzy wiedzieli, że Rosja od dekad stanowi realne zagrożenie.

Biorąc pod uwagę wydarzenia sprzed ośmiu dekad i zestawiając je z argumentacją głoszoną przez W. Putina, odnośnie inwazji Rosji na Ukrainę, jasno widzimy, że imperialne zapędy Rosji zawsze były żywe, stanowiły i stanowią zagrożenie dla Europy i świata (o czym Polscy patrioci, w tym Reduta, przez lata ostrzegali), a preteksty do napaści, choć trochę odświeżone i dostosowane do dzisiejszych czasów, są bardzo podobne. Rosja od wieków stanowi realne zagrożenie. Dążenia imperialne Rosji do zawłaszczenia jak największego obszaru i ustanowienia strefy wpływów, a tym samym bezkompromisowego, opartego na bezwzględnym terrorze, podporządkowania niepodległych narodów autokratycznemu systemowi są znane i nie powinny stanowić zaskoczenia, lecz powinny być nauką, a w pełni zjednoczony, wolny świat powinien wyciągnąć daleko idące wnioski i podjąć stanowcze działania, by położyć kres dążeniom i planom Rosji. Masowe groby odnalezione w wyzwolonym Izjum dodatkowo potwierdzają to doświadczenie, które narody Europy Środkowo-Wschodniej mają z Rosją.

Historia dobitnie wskazuje, że zbrodnie ludobójstwa są elementem działań rosyjskich, a to co widzimy dziś na Ukrainie, jest powtórzeniem metod, które w czasie i po II wojnie światowej doprowadziły do śmierci tysięcy polskich obywateli.

Warto nadmienić, że choć dokłada, liczba ofiar stalinowskiego reżimu jest trudna do oszacowania, to według szacunków historyków, komunizm pochłonął ok. 100 mln ofiar: deportacje, zesłania, niewolnicza praca w łagrach (sowiecki Gułag – najbardziej przerażający system wyzysku i eksterminacji ludności) oraz zbrodniczych akcji wymierzonych wobec ludzi uznanych przez reżim za wrogów.

Pamiętamy o zbrodniach niemieckich, pamiętajmy, także, że Armia Czerwona i formacje NKWD dokonały równie przerażających zbrodni ludobójstwa, zbrodni przeciwko ludzkości – mordując jeńców i masakrując ludność cywilną. Mordowanie Polaków rozpoczęło się jeszcze przed wybuchem wojny. Tzw. „operacja polska” NKWD rozpoczęta w 1937 roku doprowadziła do śmierci ok. 111 tysięcy Polaków mieszkających na terenie Rosji Sowieckiej. Zginęli tylko dlatego, że byli Polakami

Aresztowania, przetrzymywania w obozach jenieckich, skazanych przez sądy, trybunały wojskowe czy inne organy pozasądowe za rzekome szpiegostwo, „niesłuszne” pochodzenie, czy brak lojalności wobec państwa sowieckiego i inne czyny uznawane przez Sowietów za przestępstwo, stanowiły podstawę represji. Kolejną metodą złamania i unicestwienia obywateli polskich były masowe deportacje ludności cywilnej. W latach 1939 – 1941 zostały przeprowadzone cztery masowe zsyłki Polaków z terenów anektowanych przez sowiecką Rosję w głąb ZSRS. Bilans deportacji z lat 1939–1941 to znacznie ponad 300 tys. osób.

Ocenia się, że po dokonaniu przez ZSRS napaści na Polskę aresztowano ponad 200 tys. Polaków. Kulminacją represji sowieckich przeciwko obywatelom II RP była zbrodnia katyńska. Szacuje się, że ponad 22 tys. oficerów i policjantów – przedstawicieli polskiej elity – zostało zamordowanych w katyńskim lesie. Polska w 1938 roku – według rocznika statystycznego – miała 50 tys. osób z wyższym wykształceniem. Połowę z nich zamordowali Sowieci. Druga połowę Niemcy. Polska po II Wojnie Światowej pozostała praktycznie bez elit.

Warto przypomnieć, iż po agresji z 17 września 1939 największe zbrodnie Sowieci popełnili w Rohatynie, gdzie dokonano rzezi na żołnierzach polskich i ludności cywilnej, Grodnie, Nowogródku, Sarnach, i Tarnopolu, jak również w Wołkowysku, Oszmianie, Świsłoczy, Mołodecznie i Kosowie Poleskim, czy Charkowie.

Mordy, prześladowania, deportacje to najcięższe z metod wyniszczenia Polski. Jednak okupacja ZSRS to również inne środki przymusu m.in. nacjonalizacja przemysłu i sektora bankowego, przejęcie przez państwo sowieckie większości ziemi i majątku, ekonomiczny terror – wyzysk chłopów, kolejne obciążenia dostawami oraz koniecznością uczestniczenia w pracach publicznych, a także kolektywizacja rolnictwa, „dobrowolno-przymusowe” werbunki do prac w głębi ZSRS, czy pobór do Armii Czerwonej.

Zagrożenia od utraty życia poprzez wszechobecny terror, aresztowania, deportacje, rusyfikację, wyzysk, po próby całkowitego zniszczenia polskości – były codziennością, z którą mierzyli się Polacy podczas inwazji ZSRS, ale także później, po przejściu ZSRS na stronę aliantów, kiedy to zbrodnie przeciwko Polakom nie ustały, tylko były bardziej zakamuflowane, a prawda o nich była zakłamywana bądź zacierana – po dziś dzień i zapewne jeszcze przez długie lata, będą odkrywane nowe fakty o sowieckich zbrodniach. Należy przypomnieć, że pomimo ogłoszenia przez władze sowieckie „amnestii” dla represjonowanych obywateli polskich, zbrodnie na Polakach były nadal dokonywane, czego przykładem mogą być m.in. aresztowania w 1942 r. pracowników ambasady RP w ZSRS zajmujących się pomocą dla polskiej ludności, a także wywiezienie (1943 r.) do łagrów tych Polaków, którzy odmówili przyjęcia sowieckiego obywatelstwa. Po zerwaniu stosunków z rządem polskim (kwiecień 1943 r.) władze ZSRS rozpoczęły zwalczanie polskiej partyzantki niepodległościowej na Kresach Wschodnich za pomocą oddziałów dywersyjnych, które mieniły się „partyzantami”, a w istocie były dowodzonymi przez sowieckich skoczków spadochronowych (najczęściej NKWD) bandami rabunkowymi. Z bandami tymi walczyły oddziały AK i polska samoobrona wiejska.

Należy przypomnieć, że w styczniu 1944 r. (po przełamaniu frontu), kiedy to Armia Czerwona kolejny raz przekroczyła granice Polski, rozpoczęły się rządy terroru, które nastawione były na wyniszczenie polskich patriotów. Z wyjątkową zawziętością i wszelkim sposobami Sowieci zwalczali żołnierzy Armii Krajowej.  Po wyparciu Niemców z Wilna w lipcu 1944 przez Armię Krajową (podczas operacji „Ostra Brama”) z udziałem zbliżającej się Armii Czerwonej, Sowieci aresztowali polskie dowództwo, z ppłk. Aleksandrem Krzyżanowskim „Wilkiem” na czele. Ok. 6 tys. żołnierzy AK rozbrojono i wywieziono do Kaługi.

Kolejnym dobitnym przykładem zbrodni przeciwko Polakom dokonanych przez ZSRS jest tzw. Obława Augustowska – działania, przeprowadzone w lipcu 1944 r. przez Armię Czerwoną i NKWD.  Była to akcja mająca na celu rozbicie oddziałów partyzanckich operujących w Puszczy Augustowskiej i na terenach do niej przylegających, jak również unicestwienie tych z mieszkańców Augustowszczyzny, którzy mogli stanowić dla Sowietów zagrożenie. W trakcie obławy zatrzymano ponad siedem tysięcy osób, z czego większość po przesłuchaniach zwolniono. Natomiast 592 osoby, które zatrzymano, zostały zamordowane i pogrzebane w nieznanym do dzisiaj miejscu. Zbrodnia ta zyskała również miano „Małego Katynia”.

Warto przypomnieć, że w marcu 1945 r., po opanowaniu prawie całej Polski, Sowieci zwabili na rozmowy szesnastu przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, którzy następnie zostali aresztowani i wywieźli do Moskwy. To kryminalne działanie miało spowodować pozbycie się ze sceny politycznej ludzi, którzy stanowili realne niebezpieczeństwo dla ZSRS, gdyż ich wartości i postawa były wyjątkowo skuteczne w walce o wolną, niepodległą i suwerenną Polskę i byli przedstawicielami legalnego aparatu politycznego i administracyjnego polskiego Państwa.

Władze ZSRS przeprowadziły pokazowy proces – „Proces szesnastu”, dla większości z zatrzymanych zasądzono (21 czerwca 1945 r.) kary więzienia, trzech ze skazanych– Jankowski, Jasiukowicz i Okulicki – poniosło śmierć w trakcie odbywania wyroku w sowieckim więzieniu. Należy przypomnieć, że spreparowane przez Sowietów zarzuty dotyczyły rzekomych działań dywersyjnych wobec Armii Czerwonej, a pokazowy proces miał na celu skompromitowanie polskiego podziemia niepodległościowego, co jak wiemy, nigdy się nie udało.

Po II wojnie Polska na dziesięciolecia została skazana na zniewolenie przez komunistyczny reżim, będący katem dla tysięcy Polaków, którzy występowali przeciwko komunistycznej władzy, walcząc o odzyskanie pełnej wolności i suwerenności.

Heroiczna walka o wolność – Grodno ’39

Historia wydarzeń z września 1939 r. jest pełna świadectw heroicznej walki o wolność. Niespodziewany dwustronny atak na Polskę, był wielkim zaskoczeniem dla społeczeństwa, ale także potężną siłą, która mobilizowała obrońców, zarówno żołnierzy, jak i również ludności cywilną.

Bój o Polskę z sowieckim najeźdźcą najjaskrawiej oddaje zryw Polaków bohatersko broniących Grodna.     

20 – 22 września 1939 r. do obrony miasta stanęli żołnierze, harcerze, ludność cywilna – ochotnicy, którzy przeciwstawili się Armii Czerwonej.

Po ataku Niemiec na Polskę Grodno (w województwie białostockim) z uwagi na swoje położenie zostało przygotowane do obrony przed Niemcami. Niestety przed atakiem Sowietów większość ze stacjonujących w mieście jednostek Wojska Polskiego zostało przekierowanych na zachód, żołnierze ci walczyli w szeregach Armii Prusy. W Grodnie pozostały tylko dwa niepełne bataliony piechoty i około 200 żołnierzy z zaimprowizowanego oddziału oraz niewielu żandarmów i policjantów. Po 17 września dołączyły do nich oddziały ewakuowane z terenów zajętych przez Armię Czerwoną.

Do obrony miasta stawili zarówno żołnierze, jak i ochotnicy w głównej mierze uczniowie i harcerze, cywilną obronę Grodna koordynował wiceprezydent miasta Roman Sawicki. Wezwał on mieszkańców, by zgłaszali się jako ochotnicy i z odpowiednim zaświadczeniem pobierali z koszar karabiny oraz amunicję. Obrońcy Grodna w liczbie ok. 2,5 tysiąca żołnierzy i ochotników. Podjęli się walki, mając naprzeciwko sobie sowiecki XV Korpus Pancerny, VI Korpus Kawalerii oraz 21. Brygadę Czołgów Ciężkich.

W pierwszym dniu walk Obrońcy Grodna odparli atak sowieckiego batalionu rozpoznawczego w sile 11 czołgów z 27. Brygady Pancernej majora Bogdanowa, niszcząc wszystkie czołgi i wóz pancerny. Determinacja Polaków spowodowała, że batalion rozpoznawczy musiał się cofnąć poza miasto. Choć ostrzał sowieckiej artylerii spowodował duże straty wśród Polaków, pierwszy dzień obrony zakończył się pozytywnie dla obrońców.

Należy przypomnieć, że w walkach obronnych ogromną rolę obok żołnierzy odegrali młodzi obrońcy- gimnazjaliści, którzy m.in. dołączyli do polowania na sowieckie czołgi. Jeden z czołgów został wytropiony po śladach gąsienic. Pchor. Hlebowicz, gdy dostrzegł możliwość skutecznego użycia broni, strzelił w głowę sowieckiemu kierowcy, czołg został osaczony i obrzucany butelkami z benzyną, a następnie zniszczony po wrzuceniu do środka granatu.

Do rozprawienia się z Obrońcami Grodna Sowieci przeznaczyli potężne siły – czołgi, jednostki piechoty i artylerię, która zaczęła niszczyć polskie stanowiska. Ostrzał artyleryjski okazał się bardzo celny, gdyż naprowadzali go członkowie komunistycznej bojówki z Grodna.

Do walki z Polakami zostały skierowane kolejne jednostki z XV Korpusu Pancernego oraz pierwsze oddziały z VI Kozackiego Korpusu Kawalerii. 21 września, nad ranem, na miasto ruszyła sowiecka piechota wsparta czołgami.

Silny opór Polaków był zagrożeniem dla Armii Czerwonej, której dowódcy za wszelką cenę chcieli złamać Obrońców, zniszczyć ich morale i zmusić do ustąpienia. Sięgnęli po najokrutniejsze środki – do czołgów były przywiązywane dzieci jako „żywe tarcze”. To zbrodnicze posunięcie miało uchronić sowieckie czołgi przed atakami z użyciem płonących butelek – wielce skutecznej broni. Wśród dzieci – „żywych tarcz” był 13-letni Tadzio Jasiński, który rzucił się na sowiecki czołg, by go spalić. Niestety Sowieci go schwytali, a skatowanego przywiązali do wieży czołgu. Polakom udało się odbić młodego obrońcę, niestety w wyniku odniesionych obrażeń, Tadzio zmarł na rękach swojej matki.

Na 22 września czerwonoarmiści zaplanowali ostateczny atak, w którym wykorzystano wszystkie siły i środki, by zniszczyć obronę Grodna. Armii Czerwonej udało się złamać obronę i zająć miasto. Jednak to nie wystarczyło, Sowieci zemścili się. Do niewoli wzięli ok. 1000 jeńców – oficerowie zostali zamordowani na miejscu, około 300 obrońców, w tym żołnierzy i ludność cywilną rozstrzelano. Nieznana liczba Polaków zginęła, będąc rozjechana przez sowieckie czołgi.

14 września 2009 r. prezydent Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie Tadzia Jasińskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Zapraszamy do obserwowania i polubienia nas:
Tweet
Follow by Email
Twitter
Visit Us
Tweet
Youtube